środa, 29 stycznia 2025

MROCZNI BOGOWIE

Innym, rozpalającym ciekawość i wyobraźnię równie mocno jak sam Szatan tematem są Mroczni Bogowie, współcześnie zwani zwyczajowo Demonami.
Znani naszym starożytnym przodkom, przez wieki poważani i czczeni, by następnie za sprawą monoteistycznej żydowskiej religii zostać zepchniętymi do roli nieczystych, upadłych aniołów.
Jednak najbardziej oburzający jest fakt, iż wynoszący jahwe na piedestał jako "boga stwórcę" żydzi uczynili z Demonów istoty słabe, niewarte uwagi i wciąż zależne od ich rzekomego stwórcy tyle, że zbuntowane wobec niego.

Kim zatem są Demony?
Słowo Demon samo w sobie nie oznacza tego, co jest mu przypisywane.
Kopiąc głębiej można odnaleźć również definicję tego słowa, która nie zawsze musiała nawet oznaczać byt duchowy.
Ten tytuł jest więc daleko od tego co przypisuje mu współczesna nomenklatura religii abrahamicznych, a także idąc za ciosem przekaz kulturowy.
Z mojej (i nie tylko) perspektywy jednak wynika jednak, że o ile możemy przyporządkować wiele Demonów do starożytnych bóstw z różnych panteonów, o tyle nie uważam by ich identyfikowanie na podstawie opisów w antycznych manuskryptach było słuszne.
Błędem jest bowiem teza, że istoty duchowe nie ulegają żadnym zmianom w swej naturze. 
Zwyczajnie jest to nieprawda, ulegają im dokładnie tak jak ewoluują fizyczne, ziemskie organizmy.
Świat duchowy/bezprzyczynowy jest zjawiskiem, które istnieje równolegle do świata materialnego, a zmiany w nim zachodzące nierzadko korelują z tymi zachodzącymi w naszej rzeczywistości.
Mając tego świadomość nie będzie zaskoczeniem fakt, że na przestrzeni wieków, a wraz z nimi wszelkich zmian w obrębie naszej planety i ludzkiego gatunku, zmieniła się również relacja pomiędzy ludźmi a światem duchowym.

Jest to spowodowane tym, że to właśnie człowiek jest jedynym gatunkiem na naszej planecie, który zdołał przeniknąć przez granicę między światami i wejść w świadomy kontakt z tą drugą stroną.
Wynika to oczywiście z wyróżniającej człowieka spośród innych zwierząt wysoce rozwiniętej inteligencji, a co za tym idzie - zdolności do abstrakcyjnego myślenia.
Dzięki tym zdolnościom ludzie stali się świadomi swojej duszy i możliwości jej przekształcania.

W ten oto sposób dochodzimy do momentu, w którym nasi przodkowie zaczęli nawiązywać świadomy kontakt z istotami, wyczuwać ich obecność.
Na początku były to głownie bóstwa i duchy chtoniczne (związane z ziemską naturą), z czasem również te pochodzące z bardziej subtelnych sfer duchowych.
Wbrew temu jak wielu ludzi wyobraża sobie czasy starożytne (jako mlekiem i miodem płynące metropolie z mieszkańcami odzianymi w białe togi) były to wieki silnie związane z Mrokiem, Chaosem i wielką bliskością człowieka z naturą.
Bogowie tych ludów były silnie z nimi związane, uczyły w jaki sposób radzić sobie w obliczu otaczających zjawisk i w jaki sposób je kontrolować.
Uczyły walki, magii, sztuki i rzemiosła.

I właśnie tu jawią nam się Demony, nasi Mroczni Bogowie.
Są to istoty o niezwykle potężnej energii, związane silnie z rozmaitymi aspektami kosmicznej natury.
Wiele z nich wiąże swą naturę z poszczególnymi kosmicznymi obiektami, inne zaś są związane ze zjawiskami, emocjami i anomaliami występującymi na naszej Ziemi.
Otaczający Ziemię rozmazany duchowy płaszcz można opisać jako swego rodzaju warstwy.
Od świata materialnego, aż po najbardziej subtelne duchowe sfery.
To właśnie tam mieszkają Demony.
Nie posiadają ciała, głosu, wzroku ani nawet własnego imienia.
Definiuje ich specyficzna dla każdej jednostki dusza, energia, tak samo jak nas ludzi.
Imiona Demonów i innych Bogów, które znamy są jedynie tytułami nadanymi im przez człowieka, ponieważ w ten sposób łatwiej jest ich odróżniać i opisywać, wszak wszyscy raczej powinni wiedzieć, że człowiek jako zwierzę, istota materialna najłatwiej i najprecyzyjniej odbiera bodźce materialne.

Dlaczego jednak postrzeganie owych bóstw tak drastycznie zmieniło się na przestrzeni lat?
Nie odkryję ameryki wskazując jako winowajcę judeochrześcijaństwo i ich parszywego bożka jahwe.
Owy ścierwiaż budując nową religię rękami swoich niewolników dobrze wiedział, że nie ma w niej miejsca dla innych niż on, zwłaszcza w obliczu przyświecającego mu celu zniewolenia i duchowej kontroli nad ludźmi.
Nie mogli oni pozostać w więzi z dawnymi, potężnymi Demonami, dlatego też ich rola była stopniowo niszczona, a ich majestat burzony.
Kabalistyczne Drzewo Śmierci jest zasiedlone poszczególnymi Demonami nie bez powodu, gdyż to właśnie ci Bogowie byli głownymi obiektami kultu na ziemiach kananejskich, na które to najechały hebrajskie plemiona podczas swej podróży do obiecanej ziemi (nie zdając sobie sprawy jak bardzo zostali wydymani).

W wyniku tych przemian relacje ludzi z Demonami, a co ważne ich stosunek do naszego gatunku uległ zmianie.
Nabrali oni wyraźnego dystansu i ambiwalencji, a także wyraźnego sprzeciwu i pogardy wobec pewnych ludzkich cech.
Dlatego właśnie nie warto dziś opierać swojej wiedzy na źródłach starożytnych. Są one cennym kompendium wiedzy na temat historii danych bóstw, śladów ich kultu i jego ewolucji, natomiast nie są wartościowe pod względem wiedzy i ich naturze.
Świat się zmienia, Bogowie także.
Dlatego właśnie prawdziwy satanizm, mimo iż wyrosły z pradawnego korzenia, jest czymś współczesnym, ewoluującym, zmiennym.
Mroczni Bogowie są wieczni, ale wieczne nie są ich twarze.
Dawna twarz bóstw jest niczym wylinka pająka - jest z nim związana, jest pozostałością tego kim kiedyś był, lecz nie można na jej podstawie poznać aktualnego jego oblicza.
Każdy kto świadomie zajmuje się czarną magią powinien mieć tego świadomość.
Dawni Bogowie stali się Demonami i to na tej podstawie powinniśmy ich poznawać.
Ich charakter się zmienił, a inwokowanie ich dawnych wcieleń jest drogą w ślepy zaułek.

Ze swojej perspektywy mogę opisać Demony jako Mistrzów i Mentorów.
Miałem i mam kontakt z kilkoma z nich, z jednymi stały, z innymi przejściowy.
Są to niezwykle głębokie w swej duchowej naturze istoty.
Kontakt z Nimi jest mglisty, a doświadczanie stanów posesyjnych jest jak droga przez nieodkryte dotychczas obszary świadomości.
Zaznaczę, że taki kontakt jest dość trudną sztuką, a do treści odpowiedzi od Demonów należy podchodzić z pewnym dystansem i filtrem. Pamiętajmy, że to nasz umysł (gdy się tego nauczymy) przekuwa owe przekazy energii w słowa, więc jak nietrudno się domyślić łatwo jest tutaj o zniekształcenia i pomyłkę.
To co łączy ze sobą Demony (często mocno od siebie różne) to ich wielkie oddanie kierunkom, którym przewodzą.
Zresztą trudno się temu dziwić, jeśli dana energia jest częścią ich natury.
Stosunek Demonów do ludzi opisałbym jako nautralny z pewnymi odstępstwami.
Niektóre z nich są bardziej, a inne mniej przychylnie nastawione do człowieka.
To na co warto również zwrócić uwagę to fakt, że nie są one ludźmi.
Niby banał, a jednak wielu początkujących satanistów i czarnych magów mylnie zakłada podobieństwo między ludźmi a bóstwami.
Co się z tym wiąże? Zupełnie inna perspektywa na wiele kwestii.
Demony dla osoby niezaznajomionej i nieprzygotowanej na starcie z ich naturą mogą być naprawdę bardzo niebezpieczne.
Dzieje się tak dlatego, że ludzie żyjący w społeczeństwie, często wychowani na konwencjonalnej moralności współczesnej cywilizacji, nie są gotowi na to do czego kontakt z Demonem może ich doprowadzić.
Nauka, bezcenna nauka, jaka będzie płynąć z Jego strony po rozpoczęciu potencjalnej współpracy może złamać człowieka, zburzyć jego światopogląd i urojony obraz rzeczywistości.
Sama współpraca z Demonem daleka będzie od wykładów niczym na uczelni.
Będzie to skomplikowany, angażujący, czasem wycieńczający trening, zmuszający nas do zmian i działania.
Możemy w ten sposób dowiedzieć się o rzeczach, które rozwalą nasze życie na kawałki.
Warto więc być na to przygotowanym i nie obwiniać jak pizda Demonów za to, że samemu nie wytrzymało się zderzenia z rzeczywistością lub daną lekcją.
Jako satanista traktuję Demony wraz z Szatanem jako moich Bogów.
Częściej tytułuję ich mianem Mrocznych Bogów.
Jestem z nimi nierozłącznie związany, zawdzięczam im wiele, a kontakt z nimi jest dla mnie bezcenny.
Przekazy, które od nich otrzymuję napawają mnie mroczną ekstazą, bo czuję, że te informacje są tym co w życiu pragnę chłonąć.
W ich Chaotycznym, Mrocznym i nierzadko brutalnym obliczu dostrzegam wielkie Piękno, które wynika z autentyczności i mądrości, którą reprezentują.
Żyję z nimi ramię w ramię i pragnę rozwijać prężnie ten aspekt mojego życia.
Moja dusza spowita jest ich energią.
To co mnie z nimi łączy nie jest miłością, ponieważ miłość to czysto biologiczne uczucie, które ma oczywiście swój wielki duchowy aspekt, jednak wśród samych istot duchowych ona nie występuje.
To co łączy mnie z Demonami i z Szatanem to współpraca, oparta na przywiązaniu i obustronnej korzyści.
Jest w niej sympatia, albo raczej przychylność, jednak należy pamiętać, że ich rolą jest wspomóc w rozwoju, wzmocnić.
Wychować, a nie Niańczyć.
Zatem jeśli jesteś satanistą i dążysz do współpracy z tymi istotami, a twoim celem jest duchowy rozwój i dążenie ku wielkości to nie płacz gdy coś w twoim życiu się zawali, nie mazgaj się gdy przebędziesz niewygodną lub bolesną lekcję, nie załamuj się gdy znienacka pęknie bańka twoich doczesnych urojeń i przede wszystkim nie wkurwiaj się za to na Demony, tylko weź się w garść i przyjmij co dostajesz. Jeszcze im za to podziękujesz! 

Agios Daemones!


JEFFREY EPSTEIN A SATANIZM - O TYM JAK IGNORANCI NAPĘDZAJĄ SPIRALĘ FAŁSZU

Przyznam, iż nie śniło mi się nawet pisanie artykułu na taki temat, lecz po tym co ostatnio zobaczyłem i przeczytałem czuję się wręcz sprowo...