Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZATAN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZATAN. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2025

SATANISTYCZNA STRATEGIA

Postać samego Szatana jest powszechnie uważana za wywodzącą się z
religii opisanej w hebrajskim „Starym Testamencie”, a słowo „Szatan” jest uważane za
pochodzące od hebrajskiego słowa oznaczającego „Oskarżyciel”.

W rzeczywistości hebrajskie słowo, które często tłumaczone jest jako „Szatan”, pochodzi od innego słowa - starożytnego greckiego. Tym greckim słowem jest [aitia] – czyli „oskarżenie”.
Zasadniczo hebrajskie słowo „Szatan” jest zniekształconą formą
greckiego słowa oznaczającego „oskarżenie”.
W grece okresu klasycznego [aitia] i [diabole] były często
używane w tym samym znaczeniu, zwłaszcza w znaczeniu „złe” lub „niewłaściwe”, jak na przykład w „fałszywym oskarżeniu”.

Zatem w istocie słowo „Szatan” oznacza „Przeciwnika” w sensie sprzeciwu wobec normy, tego, co
akceptowane, i to znaczenie jest nadal zachowane w użyciu słowa „Diabeł”.
Słowo „Diabeł” pochodzi od powyższego greckiego słowa, poprzez łacińskie „diabolus”.

Postać Szatana nie jest zatem wynalazkiem hebrajskim, jak dotychczas sądzono, ale w rzeczywistości
reprezentacją opozycji, herezji: odmowy zaakceptowania tego, co „akceptowane”. Szatan jest postrzegany przez satanistów jako symbol – zarówno rzeczywistej postaci, jak i archetypiczny – buntu, dumy, odmowy pokłonu i potulnego podporządkowania się, a tym samym twórczej zmiany.
Z opozycji wywodzi się synteza, proces dialektycznej zmiany, który rządzi ewolucją.

Zasadniczo satanizm jest antyreligijny.
Religia oznacza podporządkowanie się bóstwu i jego „wyznaczonemu” autorytetowi/kościołowi. Oznacza również określony sposób postrzegania świata.
Droga religijna jest drogą dogmatów, objawień i ostatecznie strachu – istnieje troska o nagrodę i karę, pojęcia grzechu i tym podobne.
Istnieje i musi istnieć wiara.
Satanizm jest drogą wyzwolenia: wewnętrznego i zewnętrznego. Istnieje pragnienie poznania
oparte na doświadczeniu, a nie na wierze.
Istnieje pragnienie bycia dumnym i radosnym, cieszenia się życiem
i wykorzystywania możliwości, jakie oferuje życie.
Innymi słowy, prawdziwego życia, w pełni, i poszerzania granic egzystencji: osiągania sukcesów, prosperowania, doskonalenia się.
Wyznaczania standardów, dawania wzorca innym, zamiast podążać za standardami wyznaczonymi przez kogoś innego.

Tak więc, ze względu na „ludzką naturę”, satanizm jest odpowiedni dla mniejszości – nielicznych, którzy naprawdę potrafią przeciwstawić się
i sprzeciwić przyjętym normom.
Fundamentalną zasadą satanizmu jest bowiem to, że każdy satanista odnajduje swoje własne granice i żyje, a w razie potrzeby umiera, zgodnie z własną moralnością lub etyką. Oznacza to, że satanista nie akceptuje żadnych standardów, kodeksu etycznego ani moralności: tworzy własne standardy i żyje zgodnie z własną moralnością, bez względu na to, jak mroczna lub zła może się ona wydawać
innym lub „społeczeństwu”. 

Zasada ta oznacza, że sataniści są amoralni w konwencjonalnym sensie: nie akceptują żadnych ograniczeń poza tymi, które sami sobie nakładają.
Nie ma i nigdy nie będzie czegoś takiego jak „etyka satanistyczna” lub autorytet satanistyczny, który poszczególni sataniści musieliby akceptować i któremu musieliby być posłuszni – ponieważ jest to sprzeczne z istotą satanizmu.

Satanizm jest indywidualnym buntem, indywidualnym poszukiwaniem – jest zasadą ewolucji w praktyce ludzkiej: silni przetrwają, wygrywają, podczas gdy słabi giną.
Nie oznacza to jednak tego, co zakłada większość przeciwników satanizmu – pozwolenia na anarchiczną pobłażliwość wobec siebie i pogrążania się w pożądaniu/deprawacji i tak dalej.
Satanista ma cel, ukryty motyw wykraczający poza zaspokojenie „ego” i oddanie się nieświadomym impulsom.

Celem tym jest doskonalenie się – wykraczanie poza to, kim się jest. Aby to osiągnąć, potrzebna jest samokontrola, prawdziwa samodyscyplina. Obie te cechy można nabyć jedynie poprzez doświadczenie w prawdziwym życiu.
Satanista pragnie ewoluować – wymaga to siły charakteru, determinacji. To, co robi satanista, w prawdziwym życiu lub podczas rytuałów, to badanie granic siebie i świata – doświadczanie i dzięki temu rozwój, realizacja potencjału istnienia, boskości drzemiącej w nim.
Rytuały, inni ludzie i samo społeczeństwo - wszystko jest środkiem do tego celu.

W wyniku ukrytych motywów pojawia się perspektywa ku zrozumieniu wykraczającemu poza impulsy/uczucia/pragnienia chwili lub doświadczenia.
Krótko mówiąc, pojawia się prawdziwa wnikliwość i osąd, samoświadomość. Oczywiście nie jest to łatwe. Nieudacznicy zostają uwięzieni w chwili i pragnieniach/impulsach/uczuciach chwili lub nigdy nie wykraczają poza nie. Mówiąc prościej, nieudacznicy, pseudo-satanistyczni pogrążają się w swojej ciemnej stronie i „społeczeństwie” bez zrozumienia tego lub przekroczenia tego.

Zasadniczo satanista wie i rozumie, dokąd zmierza i co robi / dlaczego to robi: nieudacznicy i pozerzy są uwięzieni przez działania, czynności lub doświadczenia.

Satanista jest silny, dumny, niepokorny, samodyscyplinowany i panuje nad sobą; nieudacznicy czy pseudonataniści są niewolnikami swoich uczuć, emocji i nie mają prawdziwej samodyscypliny, a tym samym wglądu.

Oczywiście droga satanizmu nie jest łatwa: metody, doświadczenia itp., których satanista używa, aby osiągnąć swój cel, są ryzykowne i niebezpieczne.
Łatwo jest ponieść porażkę, dać się złapać w pułapkę lub cokolwiek innego. Nie ma nic, co pomogłoby satanistom w ich dążeniach – nic, co ułatwiłoby im to lub wygładziło drogę: jest tylko ich determinacja i nauka płynąca z doświadczenia; stopniowy rozwój charakteru wynikający z niego, a tym samym prawdziwa ewolucja. 

Satanizm oferuje różne uczące przeżycia, ujawnia różne techniki ezoteryczne i zapewnia ezoteryczny wgląd w życie, jednostki i sam Wszechświat. Satanizm jest praktycznym sposobem życia, od początkowych etapów obejmuje on różne praktyki. Są to doświadczenia, rozwój pewnych umiejętności ezoterycznych i nauka „zakazanych” sztuk. Umożliwiają one również oddawanie się ziemskim przyjemnościom – cielesnym, materialnym i innym. Jednak takie rytuały nie mają charakteru fetyszystycznego ani religijnego – są środkami, które należy wykorzystać, z których należy czerpać naukę, a następnie je przekroczyć. Satanista zawsze bowiem zmierza naprzód – ku nowym doświadczeniom, nowej wiedzy, nowym spostrzeżeniom, nowym wyzwaniom.

Dla większości płytsze aspekty okultyzmu – obejmujące udział w grupowych rytuałach ceremonialnych i prowadzenie (a tym samym manipulowanie) własną grupą/świątynią – trwają kilka lat. Potem spełniają one swoją rolę i zostają porzucone.
Następnie satanista angażuje się w inne praktyki satanistyczne w celu dalszego rozwoju swojego charakteru i umiejętności oraz wyrażania poprzez swoje działania i sposób życia ciemnej strony egzystencji.
Niektóre z tych satanistycznych praktyk są, z konwencjonalnego punktu widzenia, złe, a niektóre są „nielegalne” lub co najmniej mają dość wątpliwy charakter. Są one wybierane przez satanistów w celu dalszego rozwoju i wspierania tego, co znane jest jako „Złowieszcza Dialektyka Historii”.


Są one wybierane, aby pomóc w realizacji wyjątkowego Przeznaczenia, które satanista pragnie osiągnąć – aby wypełnić swój egzystencjalny potencjał w wyjątkowy sposób.
Każdy satanista pragnie odcisnąć swoje piętno na świecie – osiągnąć coś w swoim życiu i aby osiągnięcie to było znaczące. Pragną zmienić rzeczywistość – aby ich życie miało wpływ: aby w znaczący sposób uczestniczyć w ewolucji.

Tak więc satanista, świadomy swojego Przeznaczenia i pragnący je osiągnąć – poszukuje doświadczeń, które pomogą mu w realizacji tego przeznaczenia, które umożliwią jego całkowite spełnienie.
Wybór należy do nich i tylko do nich – nie ma żadnych ograniczeń, poza tym, że
powinni pracować i posuwać się naprzód celem tego Przeznaczenia.

W konsekwencji niektóre z czynów, które mogą podjąć, mogą być – i naprawdę powinny być – złe.
To znaczy, naruszające normy, zarówno osobiste, jak i ponadosobowe (tj. oparte na „społeczeństwie”). Niektóre mogą wiązać się z selekcją [culling]  (tj. usuwaniem ludzkich odpadków lub tych, którzy sprzeciwiają się Przeznaczeniu satanisty – poprzez ofiary lub cokolwiek innego). Niektóre mogą wiązać się z działaniami „nielegalnymi”/terrorystycznymi/amoralnymi. Ważne jest to, że wybrane i podjęte działania
(a) pomagają lub realizują przeznaczenie satanisty, który dokonuje wyboru i działa; i/lub (b) pomagają satanizmowi w ogóle, tj. pomagają zrealizować „złowieszczą dialektykę historii”.

Nie ma innych względów – etycznych, moralnych, religijnych czy jakichkolwiek innych. 

„Złowieszcza dialektyka historii” to nazwa używana do opisania strategii satanistycznej.
Celem tej strategii jest wspomaganie ewolucji – tj. ewolucji naszego gatunku i samego kosmosu poprzez interakcję.
Ewolucja ta zmierza w kierunku „złowieszczym” – tj. w kierunku większej indywidualności i kreatywności.
Aby to osiągnąć, należy zniszczyć ograniczenia. Oznacza to między innymi restrukturyzację społeczeństw.
Zasadniczo celem jest stworzenie nowego gatunku ludzkiego – rozwinięcie potencjału drzemiącego w nas jako jednostkach: osiągnięcie boskości.
Innymi słowy, pozwolenie gatunkowi ludzkiemu na osiągnięcie wyższej dojrzałości – obecnie zdecydowana większość to nadal niedojrzałe dzieci.
Są one utrzymywane w tym stanie przez ograniczenia, narzucone zasady i kontrolę społeczeństw, religii i innych struktur (takich jak polityka): przez etykę i dogmaty. 

Archetypem tej zmiany i jej przewodnikiem jest Szatan – Przeciwnik, Heretyk, Dumny, który odmawia
pokłonu przed jakimkolwiek „bogiem”; który odmawia podporządkowania się.
Aby osiągnąć ową zmianę, konieczna jest nauka – stopniowy wzrost liczby prawdziwych satanistów, tj. tych, którzy są wolni od zewnętrznych i wewnętrznych ograniczeń i którzy są lojalni wobec energii twórczej, która stwarza wszelkie życie i powoduje jego zmiany, a tym samym ewolucję, i która w związku z tym jest esencją istnienia.

Każdy satanista, żyjąc w sposób satanistyczny, wspiera dialektykę, a tym samym ewolucyjną zmianę – uczy wcielania w rolę boga.
Co do reszty – mogą oni uczestniczyć, a tym samym uczyć się i ewoluować do innego istnienia.
Mogą też być wykorzystywani przez satanistów do wprowadzania zmian większych niż oni sami.
Nie ma żadnych ograniczeń, chyba że sami je stworzymy – a jeśli stworzą je inni, to są one po to, aby je przekraczać.
Radować się doskonałością to nazwa jedynej gry, w którą warto grać: Satanistycznej.


The Satanic Game (Order Of Nine Angles 1992)
[tłumaczenie: Matmerd]

środa, 22 października 2025

CZARNA MSZA

Nie znam żadnego innego powiązanego z Satanizmem terminu (poza Satanizmem samym w sobie), który byłby bardziej niezrozumiany niż Czarna Msza.
Wokół tego pojęcia narosły niezliczone ilości błędnych interpretacji i oszczerstw, że nawet ciężko zebrać je wszystkie w jedno miejsce.

Czarna Msza jako pojęcie wywodzi się jeszcze z czasów średniowiecza, kiedy to funkcjonowała w formie oskarżenia jakie nazareński lud stosował na swoich wrogach wobec ich praktyk i czynów, bezmyślnie oskarżając ich o Satanizm.
Ofiarami takich pomówień padały przeważnie czarownice i ich sabaty, które zazwyczaj nie były nawet z satanizmem powiązane, lecz jak wiadomo nazareńczycy uwielbiają wrzucać wszystkich czarowników i czarownice do jednego worka.
Wychodzi więc na to, że Czarna Msza u samych podstaw jest terminem opartym na niedopowiedzeniach i niezrozumieniu.

Obecnie termin Czarnej Mszy w popularnym myśleniu używany jako synonim Satanistycznego Rytuału.
Nie mające pojęcia o sataniźmie nazareńskie masy uznają, że Czarna Msza to po prostu nazwa bazowa Satanistycznego Rytuału, co wynika zapewne z ich niezrozumienia samego satanizmu.
Z racji iż w ich wizji satanizm jawi się jako proste i płytkie odwrócenie ich własnej religii, wobec tego Czarna Msza jawi im się jako odpowiednik mszy chrześcijańskiej w owej religii.
Takie myślenie wynika oczywiście z jej nauk, jak również nazareńskiego schematu myślowego.
Ci ludzie mają tendencję do mierzenia wszystkich swoją miarą. Co to znaczy?

Znaczy to, że nie tylko widzą naszego Prawdziwego Szatana z perspektywy swojej biblijnej karykatury, ale również satanizm rozumieją według schematu: MY czcimy naszego boga w pokorze, modlitwie i na kolanach, zatem Sataniści również tak robią.
Czarna Msza jest z tego powodu rozumiana jako parodia mszy nazareńskiej.
Takie myślenie wynika nie tylko z niezrozumienia satanizmu, ale również niezrozumienia samego działania magii.

Zatem czym jest Prawdziwa Czarna Msza i jakie ma znaczenie?

Czarna Msza jest JEDNYM Z WIELU rytuałów satanistycznych, przyjmujących różną formę w zależności od tradycji.
Przede wszystkim jest to rytuał, który Satanista wykonywać MOŻE, a nie MUSI.
Jest to spowodowane tym, że Czarna Msza zalicza się do rytuałów Magii Zewnętrznej, podczas gdy osobisty satanistyczny rozwój duchowy (a więc to co stanowi jego główną oś) sprawowany jest przede wszystkim za pomocą Magii Wewnętrznej.

Rytuał ten jest czymś znacznie głębszym niż tylko parodią.
Jest on antagonizacją nazareńskiej energii, jej przemianą.
Energia nazareńska tworzona jest i rozsiewana każdego dnia, każdej godziny na całym świecie.
Tworzą ją sprawowane w kościołach nazareńskie rytuały, a konkretniej ludzie w nich uczestniczący.
Powstaje ona w chwili, gdy wiele osób o podobnych przekonaniach gromadzi się w jednym miejscu i z mniejszym bądź większym zaangażowaniem uczestniczy w takowej kreacji.
Wytwarzana w ten sposób energia nie tylko topi samych uczestników głębiej w nazareńskim duchowym bagnie, ale również zasila cały Egregor w postaci judeo-chrześcijańskiego etosu.
Ten etos, który jego wyznawcy noszą w sobie ma wpływ na cywilizację i kulturę, a konkretniej na jej stagnację i regres.

Ponadto jak doskonale wiadomo nazareński etos zaprzecza naturalnemu dla wszechświata i ziemskiego istnienia etosowi satanistycznemu.
Wobec tego funkcja Czarnej Mszy staje się jasna: jej celem jest dostrojenie się do owej nazareńskiej energii, by następnie szatańską siłą woli przekształcić ją we wrogą, nienawistną, satanistyczną energię.
Czarna Msza używa energii wytworzonej przez wierzenia nazareńskie by następnie wykorzystać ją przeciwko nim i ich wyznawcom.
Tak przekształcona energia jest kierunkowana tam skąd została pozyskana, tym samym uszkadzając etos nazareński i jego energię.

Rytuał Czarnej Mszy przybiera różne formy, jednak każda z nich zawsze zawiera główny element w postaci bluźnierstwa wobec chrześcijańskich ideałów oraz zniszczenia Artefaktu Nazareńczyka (konsekrowanej hostii, krucyfiksu etc.)
Taki artefakt zazwyczaj pozyskiwany jest w tym celu z nazareńskiego miejsca kultu, a to z uwagi na fakt, że te przedmioty bezpośrednio absorbują nazareńską energię.
Ich pozyskiwanie może ponadto stanowić formę osobistego wyzwania i transgresji, w postaci popełnienia przestępstwa kradzieży lub/i wandalizmu.

Dlaczego zatem przypisano jej tę właśnie kontrowersyjną, niedopowiedzianą nazwę?
Prawdopodobnie właśnie DLATEGO.
Wszelkie nazwy, imiona i terminy w magii są jedynie przyczynową, egzoteryczną formą stosowaną celem konkretnego wpływu na sprawujący magiczną praktykę umysł Maga.
Nasi Mroczni Bogowie nie mają imion, nie posługują się językiem ani żadnym z naszych Przyczynowych Zmysłów.
Stosujemy je jednak w komunikacji z nimi, a to ze względu na nas - jako ludzie jesteśmy istotami materialnymi, a więc nawet aspekty Bezprzyczynowy pobudzany jest w nas za pośrednictwem fizycznych bodźców.
Termin Czarnej Mszy został więc zaadaptowany przez Tradycyjny Satanizm, ponieważ doskonale oddaje naturę tego rytuału: jest on oczernieniem, zepsuciem i destrukcją nazareńskiej energii tworzonej podczas kościelnych mszy.

Jaki jest w tym cel? Celów jest wiele.
One również były przez wieki źle rozumiane, ponieważ ludzie nie znający Tradycji mają duże problemy z abstrakcyjnym, magicznym i duchowym myśleniem.
Z tego też powodu Czarną Mszę sprowadzano do roli parodii, lub w najlepszym przypadku walki z wrogiem.
Ta druga rola jest w zasadzie po części prawdą, ale jednak tylko po części.
Bowiem nie chodzi nam o walkę z wrogiem na poziomie płytkiego, biblijnego wyobrażenia.
Walka z wrogiem jest tutaj wyrazem Ducha Szatana.

Szatan w swej naturze reprezentuje ewolucję i zmianę, okupioną zniszczeniem, by na zgliszczach tworzyć.
Religie nazareńskie i cała nazareńska moralność poza owe religie wykraczająca jest w swojej naturze negacją tych wartości i naturalną przeszkodą, zarówno dla cywilizacji jak i manifestacji naturalnych energii.

Celem Czarnej Mszy nie jest więc błaha potyczka z wrogiem, co bezpośrednie ugodzenie w jego energię, spowodowanie w niej korozji. 
Ponadto jest ona przy tym środkiem do zemsty, pomszczenia naszych Mrocznych Bogów, których chwała została porzucona, by zrobić miejsce dla upokarzającego kultu nazareńskiego.
Tyczy się to w szczególności Szatana, którego energia jest ponadczasową esencją istnienia, a który w religii nazareńskiej stał się antagonistą ich boga.
Jest to przeinaczenie faktów, ponieważ to ich kłamliwy bóg-pasożyt jest wrogiem naturalnego satanistycznego etosu, a przede wszystkim upokarzają oni Szatana, sprowadzając go do podrzędnego anioła, stworzonego rzekomo przez ich bezwartościowe ścierwo znane jako IHVH.

Każdy Satanista wykonujący rytuał Czarnej Mszy przykłada swoją rękę do zmiany, jest jak uderzenie młotem w sypiący się i tak pod własnym ciężarem nazareński mur.
Jest to również dobry sposób na zdobycie doświadczenia i hartowanie satanistycznego ducha.
Przygotowanie takiego rytuału a następnie jego poprawne wykonanie, ukierunkowanie swojej nienawiści w destrukcyjny cel i podjęcie broni w tej ewolucyjnej walce pozwala na duchowe naostrzenie naszego charakteru.
Sprawując wszelkie Satanistyczne rytuały, szczególnie gdy korzystamy z energii przesyłanej nam przez samego Szatana, stajemy się w pewien sposób Jego częścią, przedłużeniem Jego oraz Naszej osobistej Woli.
Rytuały pokroju Czarnej Mszy lub szeroko pojętej Magii Eonicznej pozwala natomiast bezpośrednio wcielić się w Jego pozycję, objąć rolę kogoś na miarę Szatana, kto przyczynia się do kreowania przyszłości na skale szerszą niż jego własne Życie!

Czarna Msza jest również dobrym elementem treningu dla satanistycznych neofitów, którzy mogą w ten sposób zintensyfikować proces zrywania nazareńskich kajdan, które mimo bycia pozornie zerwanymi nadal mogą pałętać się gdzieś u jego stóp, zważywszy na wszechobecną nazareńską kulturę, w której się wychował.

Uważam, że każdy Satanista bez względu na poziom zainteresowania powinien mieć w swoim życiowym doświadczeniu wykonanie Czarnej Mszy.
Ugodzenie w duchowe ciało wroga, skopanie leżącego i umierającego nazareńskiego etosu, możliwość uzewnętrznienia swojej nienawiści i złości jest nie tylko satysfakcjonujące - ono buduje przyszłość!
Umożliwia szlifowanie satanistycznego charakteru bez względu na stopień wtajemniczenia, osłabia etos wroga i pozwala nam przywdziać buty naszego Szatana.

Szatan jest bowiem ewolucją, zmianą i Naturą.
Sprawując rytuał Czarnej Mszy stajemy jako jego wojownicy w obronie tych wartości, niszcząc to co stoi im na przeszkodzie, mszcząc się na nazareństwie, dążąc do przywrócenia praw Natury.

Czarna Msza jest rytuałem budującym i oczyszczającym nas, jednocześnie niszczącym i brudzącym znienawidzonych.
W trakcie jego trwania stajemy na wojennym froncie z naszymi Bogami, wspólnie zadając tortury i śmierć nazareńskiemu etosowi.
Jest to oczywiście tylko jeden z wielu satanistycznych rytuałów, jednak ze względu na jego "popularność" i równie wielkie niezrozumienie uważam, że warto poświęcić mu więcej uwagi, by dobrze zrozumieć jego cele.
Ta wiedza przyda się każdemu z was podczas jego wykonywania.

I pamiętajcie - żadnym zwycięstwem ani sztuką nie jest pokonanie wroga na płaszczyźnie przyczynowej. To, że zabudowali całą ziemię swoją pseudo-sakralną architekturą nie ma żadnego przełożenia na aspekt duchowy.
W tym aspekcie to My, skryci w Cieniu, zachowujemy pozycję na samym szczycie.
Niewielka, jednopokojowa Satanistyczna Świątynia jest warta duchowo o wiele więcej niż wypełniony duchowym szambem gigantyczny gmach gotyckiego kościoła nazareńskiego.
Kieruję te słowa do potencjalnych nowicjuszy, którym pozornie może się wydawać, że mają za mało.

Idealnym tego przykładem, jest element Czarnej Mszy w postaci zniszczenia Artefaktu Nazarejczyka.
Dobrze poprowadzona Magia potrafi wysłać duże pokłady niszczącej energii przy wykorzystaniu małego kawałka ciasta, lub wykradzionego z kaplicy krucyfiksu.
Chodzi o symbol, przyczynową formę, która ma na celu jedynie poprowadzenie naszej Woli.
Nie musimy w tym celu palić kościoła, jak to mieli w zwyczaju muzycy norweskiego Black Metalu w latach 90-tych chyba, że chcemy stać się łatwym celem dla służb.

Lepiej pozostać w Cieniu.

"Zwyciężyć nie oznacza tylko pokonać wrogów, ale przede wszystkim pozostać w zgodzie z samym sobą do końca" ~ Albruna, Ordo Arcani Diaboli






czwartek, 2 października 2025

BUNT - ESENCJA ISTNIENIA

Na początku był Chaos - pierwotny Chaos, uśpiona Czerń, która wypełniała przestrzeń czyniąc ją bezkreśnie pustą.
Gdy w tej ciężkiej do zwizualizowania przestrzeni zaistniał ruch, nastąpiła zmiana, po której nic nie było takie jak wcześniej.
Nastał Chaos Rozszalały - mknący naprzód prąd zmian i ewolucji, który tak jak wcześniejsza pustka wypełnił każdy cal obu wymiarów wszechświata.
Esencję owego Chaosu stanowi wydestylowany, czysty i wszechstronny Bunt - Szatan.
On właśnie, jako obdarzony czymś na kształt naszej świadomości wir Chaosu w sercu Mroku napędzał, napędza i po wieczność napędzać będzie rzeczywistość.
Pierwiastek Szatana dostrzec można w każdym aspekcie Natury, w każdym aspekcie Życia.
Obszar Jego wpływu wchodzi nawet na tereny nazareńskich owczych zagród, objawiając się buntem, sprzeciwem i walką.
Natury, z której się zrodziliśmy nie da się oszukać. Naturalny dla Ziemi i Wszechświata szatański duch godzi we wszelkie moralne pozory.
Choćby nie wiedzieć jak się opierali, większość nazareńczyków nie będzie zgodnie ze swoją doktryną klęczeć w przebaczeniu przed batożącym ich wrogiem. Chwycą oni za broń i będą walczyć zlani krwią i potem.
Ta właśnie Namiętność i Bunt są Esencją Istnienia. 
Żaden system, religia ani moralne absoluty nie są w stanie ich powstrzymać.
Choćby nie wiadomo jak bardzo ludzie wierzyli w "dobro" i "zło", choćby nie wiem jak chcieli być wypasani na łonie ignorancji, karmieni obietnicami pokoju i spokoju - Bunt i Wojna trwać będą zawsze, gdyż są naturalnym elementem życia.

Niedawno miałem możliwość obserwować dyskusję grupy osób na temat tezy: Bunt - siła destrukcyjna czy twórcza?
W milczeniu przysłuchiwałem się wymianie poglądów, od siebie dodając zaledwie jedno zdanie, zawierające odpowiedź - Bunt niszczy ale i tworzy, zawsze!

Ludzie, którzy ową rozmowę prowadzili (jak nietrudno się domyśleć) postrzegali destrukcję jako coś co nie powinno mieć miejsca, nie zdając sobie widocznie sprawy, że ich życie będzie wypełnione tym zjawiskiem nawet, jeśli tego nie zauważają.
Tworząc coś nowego, czyniąc zmiany niszczyć będą zastany, dawny porządek by na jego miejsce powstało coś nowego.
Jest to wyraz stałego i niemożliwego do okiełznania procesu ewolucji - zarówno naturalnej/ziemskiej jak i osobistej/wewnętrznej.

Każdy akt Buntu pociąga za sobą zmianę, nigdy nie pozostawia obojętnym.
Szatan jako najstarszy, ezoteryczny buntownik w dziejach uosabia ową ewolucję.
Nieposiadający żadnej ludzkiej emocji ucieleśnia On Chaos w czystej postaci, a każda istota żywa, będąca naturalnym miejscem przejścia pomiędzy światami (nexion) posiada w sobie jego pierwiastek.

Większość ludzi nie jest tego świadoma, inny wręcz wypierają go ze względu na nazareński sposób myślenia.
Pragną niemożliwej utopii, miłości i spokoju.
Taki stan rzeczy nigdy się jednak nie urzeczywistni - w naturze rzeczywistości leży walka, a za nią przemoc i zwycięstwo silniejszych.
Zamiast wypierać i zamykać oczy na Naturę można otworzyć się na nią, pozwolić jej się pochłonąć, stać się na nowo jej częścią.

My - Sataniści jesteśmy tymi właśnie ludźmi.
Nie oglądając się na moralne wymysły i zmagania ogarniętego iluzją tłumu eksplorujemy surową, nieumazaną ludzkim pędzlem rzeczywistość.
Poznanie rzeczywistości, choćby najcięższej i najbardziej przerażającej jest naszym życiowym celem.
Dowiadując się skąd pochodzimy, akceptując tę ukrytą, drapieżną stronę i przejmując kontrolę nad swym charakterem dosięgamy osobistej boskości.
Poprzez Czarną Magię, transgresję, poszukiwania i trudne satanistyczne pytania osiągamy Czarną Gnozę - najcenniejszy skarb.
Nasza ścieżka jest zazwyczaj sekretna, ukryta przed oczami ludu.
Tak było od zawsze i tak również pozostanie, ponieważ większość ludzi nigdy nie będzie gotowa na ciężką rzeczywistość, a ich wyobraźnia przeważnie będzie zbyt wąska, by ją pojąć.

Ludzie od wieków szukają odpowiedzi tam gdzie jej nie ma, ponieważ boją się łamać schematy.
Być może czują podświadomie, że żyją w bańce, jednak wybierają komfort przebywania w niej obawiając się tego co czeka ich na zewnątrz.
Ich życia omijają sfery Mrocznych Bogów - naszych nauczycieli o twardych rękach, których lekcje potrafią wyrwać nas z iluzji, pokazać kim naprawdę jesteśmy i kim możemy się stać będąc jednocześnie małym trybikiem w wielkiej, bezkresnej Otchłani.

Satanista nie może bać się prawdy, nie może zamykać się w wygodnym legowisku.
Zawsze wybiera on triumf i wiedzę, zamiast spokoju i umiarkowania.
Szatan reprezentuje ruch i postęp sprzeciwiając się stagnacji, do której większość ma tendencję.
Gdy człowiek staje się Satanistą, gdy przekracza granice, gdy porzuca "normalne życie" w imię wymagającego, namiętnego i mrocznego życia na pograniczu światów zauważa, że owi "normalnie żyjący" ludzie tak naprawdę toną w podstawionej rzeczywistości.
Z tego powodu powstaje wyraźny i realny podział: MY i ONI.

ONI stoją w miejscu, słuchają i powtarzają, konsumują co im podane, oddają się wyuczonym nawykom i kierunkom myślenia.

MY sprzeciwiamy się, poszukujemy, wnikamy i pragniemy wglądu.

Szatan jako nasz Mroczny Mistrz i esencja Buntu karmi nas energią do zmian i rozwoju.
Choćby ścieżka ta usłana była brutalnymi lekcjami i zniszczeniem, to będziemy w nią wyruszać.
Ci, którzy pragną odkrywać i zdobywać winni być gotowi na wszystko, a jak to w Naturze bywa - słabi odpadną, silni zostaną.

Vindex - człowiek płonący ogniem Szatana, człowiek o mrocznej duchowej empatii, buntownik i satanistyczny wojownik.
Ten wzór jest naszym celem, a każdy z Nas stanowi jego część.
Szatan jest iskrą, a Vindex ogniem - Czarnym Płomieniem, który w nas satanistach płonie i płonąć będzie póki my będziemy otwarci na iskry.
Niech płonie na wieczność!


Na zakończenie zacytuję polskiego poetę. 
Oto fragment z jego "Synagogi Szatana", w której wyjątkowo, ekscytująco trafnie wręcz opisał on sylwetkę Szatana mimo, iż nie był satanistą. A może?...



"On jest ojcem życia, rozwoju, rozmnażania i wiecznego powrotu. Nie zło bowiem, lecz dobro jest "negacją" Dobro jest negacją namiętności, z której wszystko powstaje. Dobro jest negacją życia, gdyż samo życie jest złem.
Szatan jest czymś pozytywnym, wiecznym samym w sobie. Prześladowany i niszczony odradzał się ciągle na nowo z własnych popiołów, piękniejszy jeszcze i potężniejszy niż przedtem. I ten wiecznie zwyciężany pozostał wiecznym zwycięzcą.
Szatan jest wiecznym złem, a wieczne zło jest życiem."

Stanisław Przybyszewski, "Synagoga Szatana" (1897)

Agios o Satanas!






CURSUM PERFICIO

Każdy Prawdziwy Satanista powinien zdawać sobie sprawę z tego, iż po przekroczeniu pewnej linii jego życie zostanie owładnięte Tańcem Transf...