środa, 18 lutego 2026

OBLICZE

Tych, którzy o Dobru i Pokoju śnią ogarnie blady strach,
kiedy odkryć im przyjdzie, że nie uciekną Wojnie.
Gdy z hukiem walić się będzie następny gmach,
gdy znów lamentem przejdą ludzkie ubojnie.

Szukasz w mej Przyrodzie harmonii i spokoju,
podtrzymując wyrzeczenie przez twych przodków zasiane.
Nie jesteś Jej częścią nazareńska trzodo
Twe marzenia i nadzieje brutalnie zostaną odebrane.

Przed tobą w mundurach i czołgach pierwotne Jej prawo,
które gniewem ociekające,
okrucieństwem się karmiące,
Żniwo swego piękna zbierać będzie krwawo.

I trwa ono wszędzie, gdzie nie spojrzysz tam właśnie będzie.

Zauważ więc walkę ciała twojego,
które walczy nieustannie byś dożył dnia następnego.
Poczuj zapach świeżej krwi rozlewanej,
Gdy selekcja się odbywa na polanie nią usłanej.

I dostrzeż Piękno najwyższe tam, gdzie spojrzeć się lękasz,
i brzydotę tam, gdzie przed kłamstwem korzysz się i klękasz.

Ileż bólu ty doświadczysz na drodze swego Życia
nawet, gdy stagnacja twym sposobem bycia.

Nie godzien jesteś niedojdo spojrzeć w Jego oczy,
Tam gdzie rwący Chaos, Irracjonalny Pęd.
W oczy Tego, który od początku Czasu poza Przestrzenią kroczy
Swą bytnością Ekstazę budząc, Szaleństwo, Zachwyt, Wstręt.

Rewolucja i Bezprawie zaś Jego zasadą,
On zmianę powoduje, za bezprzyczynową skryty fasadą.
I to z Niego jest Namiętność, która życia pęd kreuje.
I w szaleńczy stan popada, kto go odnajduje.

I to Jego siłą tętni wszelki Byt nieokiełznany,
I zmienną Jego gwiazdą Perseusz rozświetlany.
Mroczna Jego moc napędza Wszechświat niezmierzony,
Niszczy by tworzyć i by niszczyć tworzy,


W cierpieniu wielkim skonasz, jeśli zechcesz skoczyć w Ogień.
Są zaś tacy, którzy Płoną i jednoczą ze swym Bogiem.

W lśniących kałużach krwi odbicie Jego dostrzeżesz,
w potach zwycięstwa, w potach walki i w nasieniu,
Żywego Go zaś dojrzysz w Życiu,
w Ciemności, Ekstazie i Złowieszczym Uniesieniu.

Koszmarna jest bowiem Natura dla każdego mundana,
którą Ja ukochałem, której częścią się stałem.
Największe Piękno się ziści, gdy Złem jest Prawda ukochana,
gdy spojrzysz głęboko i zatoniesz w Obliczu Szatana.



Matmerd



JEFFREY EPSTEIN A SATANIZM - O TYM JAK IGNORANCI NAPĘDZAJĄ SPIRALĘ FAŁSZU

Przyznam, iż nie śniło mi się nawet pisanie artykułu na taki temat, lecz po tym co ostatnio zobaczyłem i przeczytałem czuję się wręcz sprowo...