wtorek, 25 listopada 2025

SATANIZM KONTRA POLITYKA

Jestem zdania, że Prawdziwy Satanista zapytany o swoją pozycję polityczną odparłby, że nie obiera żadnej.
Z jakiej bowiem racji Satanista miałby niczym mundańskie społeczeństwo nabierać się na serwowane przez polityków populistyczne hasła, przekręty i kreowanie wizerunku Wielkości.
Na takie rzeczy nabierają się nieświadomi, bierni ludzie, którzy jedyne czego w życiu oczekują to poczucia stabilności, bezpieczeństwa i opieki, a na Iluzję Wielkości łapią się stosunkowo łatwo, bo sami nigdy prawdziwej Wielkości nie dotknęli, lub nawet na nią nie spojrzeli.

Satanista, który za jedną z głównych wartości w życiu, oraz jego cel, uznaje Wielkość; z natury będzie gardził wszelkimi tego typu personami, odrzucał wszystkie autorytety i nigdy nie przyzna nikomu władzy nad sobą.
Kult wodza, bezgraniczne zaufanie i uznanie autorytetu Politycznego Przywódcy to upokorzenie dla osobistej godności i potencjału.
Szary człowiek, tak szary jak owca w stadzie, z reguły poszukuje takiego autorytetu. 
Kogoś kto się nim zaopiekuje, wyręczy i poprowadzi za rękę przez życie. 
Bowiem ludzie wewnątrz wiru życia, w którym znaleźli się w zasadzie z naturalnego przypadku, zamiast przyjąć odważną postawę i odszukać swój potencjał; często są zbyt przerażeni, by zrobić jakiś decydujący, odważny ruch.
Liczą zatem, że ktoś zrobi to za nich.

Politycy zaś często nie są lepsi - ich rzekoma Wielkość i Sprawczość to zwyczajna fikcja.
Każdy przy odrobinie zdolności krasomówczych i społecznego zasięgu może objąć stanowisko na przykład prezydenta kraju.
Taka osoba ze zwykłego, szarego człowieka, który po prostu dobrze przemówił do tłumu; może stać się nagle wielkim, narodowym autorytetem mimo, iż jeszcze chwilę temu sam całował buty swoim poprzednikom.

Iluzję jego Wielkości tworzyć będą jego ludzie, nie on sam.
Krawcy szyjący garnitury na miarę, obsługa sprzątająca prezydencki pałac, lub prywatną willę (w przypadku innych politycznych stanowisk), ochroniarze, których zawodem jest stawianie życia politycznej marionetki ponad swoim - wszyscy ci ludzie kreują fikcję Wielkości Politycznej.

Zastanów się czytelniku - czy to ma cokolwiek wspólnego z Prawdziwą Wielkością?

Prawdziwy Satanista na to pytanie odpowie krótko - NIE!

Z naszej perspektywy, a więc ludzi dążących do osobistej Wielkości, polityka jest jedynie materialistyczną gierką o władzę, w której udział może wziąć każdy.
Nie liczy się Siła, Świadomość, Mądrość, a już tym bardziej magiczne zdolności.
Tutaj liczą się jedynie Hasła, Kreowanie Wizerunku i Obietnice, a za zamkniętymi drzwiami naiwny Prestiż, Gospodarka i Pieniądze....DUŻE Pieniądze.

Osobiście nigdy nie widziałem i z pewnością nie dostrzegę w tej farsie jakiegokolwiek sensu.
To co nazywamy Systemem jest więzieniem dla Ducha, zabijającym Wgląd i Kreatywność, zamiast tego serwując Programowanie Obywateli.
Każdego dnia wcielam się w rolę Szarego Człowieka, udając przeciętne życie.
Nienawidzę WSZYSTKICH systemów politycznych jakie istniały, istnieją i zaistnieją.
I wiem, że w tej nienawiści pozostanę.

Nie zmienia to jednak faktu, że Polityka (a przede wszystkim jej ogromny potencjał manipulacyjny) może zostać zgrabnie wykorzystany przez sprytnego Satanistę / Czarnego Maga.
My Czarownicy wraz z pogłębianiem wglądu w naszego Ducha, nabywamy również zdolności do wnikliwej analizy otoczenia, wychwytywania ludzkich nastrojów i dostrajania się do nich.
Człowiek o szeroko otwartych oczach, spoglądający z Cienia, prędzej czy później dostrzeże jak łatwo polityka może być wykorzystana do siania zmian.
A my tak właśnie funkcjonujemy - udajemy Szarych Ludzi, zbieramy dane i obserwujemy, będąc gotowymi, gdy nadejdzie czas by zasiać jakąś zmianę w Systemie wokół nas.

Jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę, może spróbować wniknąć w jakieś środowisko polityczne, założyć maskę działacza społecznego, by następnie przystąpić do ukrytego ataku.
Satanista w relacjach z szarym społeczeństwem jest jak Cień - spoczywa na tylnym siedzeniu, pozwala owcom się kłócić, od czasu do czasu pociągając za sznurek.

Najpierw kroczysz pomiędzy marionetkami, by następnie stać się lalkarzem.

Jestem zdania, że żadnej prawdziwej ścieżki duchowej nie powinno łączyć się z polityką, rozumianą jako System.
Zatem Satanizm również wyklucza się z Polityką.
Jednak Satanizm to nie Satanista.
Ten może bez problemu wpełznąć do świata polityki, nie wyrzekając się swoich wartości, a jedynie przyjmując pewną maskę.
Ponadto niektóre doktryny polityczne mogą zbiegać się czasem z Etosem Szatana, zatem angażowanie się w promowanie takich idei wydaje się zrozumiałe.
Tak jak Wilk może przywdziać owczą skórę by pozostać niezauważonym, tak również Czarownik może na swą rytualną szatę założyć garnitur i wkroczyć pomiędzy materialistycznych interesantów.

Energia Szatana jest tą, która sieje zmiany.
Prowokuje reakcje i spięcia, inspiruje zarówno nowe wynalazki, jak również rozboje czy wojny.
Co więcej, obie te sfery są ze sobą połączone - jak okrutnie by to nie brzmiało, i jak ciężko nie byłoby się z tym pogodzić; jest to obiektywny fakt.
Wojny i podobne starcia mocarstw (takie jak chociażby Zimna Wojna w XX wieku) mobilizują państwa do przyspieszonego rozwoju.
Tworzą napięcie i poczucie, że wróg na drugim końcu świata mógł nas wyprzedzić, a lada moment nas zaatakuje.
Wojny przyspieszają rozwój nowych technologii, tworzenie wynalazków [czasem nawet zupełnie przypadkowych] oraz angażują do strategicznego myślenia.
A jednym z ponad osobowych celów Satanizmu jest sianie tego typu zmian, wszak nosimy w sobie Ducha Szatana, a on to właśnie reprezentuje - zmianę, ewolucję i selekcję.

Polityka jest zatem narzędziem mundańskim, które w rękach szarego społeczeństwa nieustannie zatacza koło.
Gdyby jednak w jej szeregi wdarł się zdeterminowany Satanistyczny Intruz i zaszedł wysoko w jej hierarchii; koło mogłoby zostać rozerwane i obrać niespotykany dotychczas kierunek.

Pytanie pozostaje jedno - czy pośród Prawdziwych Satanistów jest ktoś, kto zechciałby zadedykować część swojego życia pławieniu się w społecznym bagnie, zamiast w odosobnieniu rozwijać swoją Ciemność?

Ja osobiście wolę pozostać w Cieniu, być tym, który z uśmiechem podziwia płonące miasto ze zbocza góry, zapatrując się w rozżarzone niebo.

Na koniec zacytuję wypowiedź Christosa Beesta, z wywiadu pod tytułem "Złowieszcza Dialektyka" z 1994 roku,  tłumaczenie: The Serpent

"Jaka jest polityczna pozycja ONA?

Uważam ONA za jedyną prawdziwą grupę anarchistyczną. Grupę, która może wykorzystać ekstremalnie prawicowych i ekstremalnie lewicowych polityków. Nie jesteśmy mamieni przez żadną ze stron, nie uważamy ich za "prawdziwych" w żadnym sensie, oni są po prostu środkiem do celu. Od dawna sądzi się, że energie, które przepełniają organizacje prawicowe, są pożyteczne i kiedy rozkwitną, powiedzmy w przeciągu 100 lat, pewne rzeczy z tego wynikną. To jest istota eoniki. To jest zimna, racjonalna, prawie naukowa ocena pewnych środków, aby osiągnąć dalsze cele. Archetypiczny członek ONA bierze pod uwagę każdą formę, która byłaby odpowiednim środkiem do celu. To jest część punktu widzenia wyzwania, polegającego na spędzeniu trzech miesięcy samotnie. W rzeczywistości przechodzisz etap wycofania, gdzie nic, żadne abstrakcyjne idee, nie mają na ciebie wpływu – jesteś po prostu sobą. Członek ONA nie „staje się” nazistą lub komunistą – on tylko wykorzystuje te ruchy. Oczywiście, żeby ich użyć, musisz wejść w rolę w bardzo demonicznym sensie, [lecz] musisz też wiedzieć, gdzie ona się kończy."

"Niektórzy w ONA poczuli, że zaangażowanie się w Brytyjską Partię Narodową może być dla nich pożyteczne. Jest ktoś, kto jest zaangażowany w ONA i współpracuje z prawicowymi politykami, ale używa ich jako środka, by coś osiągnąć. Później wycofa się z tego i zaangażuje się w coś innego. Jesteśmy poniekąd znani z tego, że ubieramy się w mundury nazistowskie i przywołujemy ducha Hitlera. Pochodzi to z czynów przeszłości, których ludzie nie widzą z magicznej perspektywy. Stanie się radykalnym anarchistą lub komunistą niesie ze sobą bardzo niewielkie niebezpieczeństwo. Jednak obecnie w Niemczech są ludzie, których aresztuje się za ich zaangażowanie w organizacje prawicowe. Znaleziono pewną osobę porzuconą w Holandii, przywódcę duchowego politycznej prawicy niemieckiej. Nie możesz mylić „prawego skrzydła” z konserwatyzmem lub czymś w tym rodzaju. Polityczna forma, która owładnęła tym społeczeństwem, nie ma nic wspólnego z prawicowymi politykami i w zasadzie w swojej istocie skłania się bardziej w Lewą stronę. Twarda Prawica jest bardzo niebezpieczną rzeczą dla tych, którzy się w nią angażują. Szczególnie dla Satanistów – ONA otrzymywało groźby od pewnych nacjonalistycznych grup socjalistów, którym nie podoba się, że idea Satanizmu jest z nimi łączona. W przeciwieństwie do grup lewicowych, aktywiści prawicowi w stanie pobudzenia zrobią rzeczy, których inni nie wzięliby nawet pod uwagę. Dlatego też pod jednym względem dobrze jest się [w to] zaangażować: ponieważ niesie to ze sobą prawdziwe niebezpieczeństwo we wszelkiej postaci, a także i dylemat moralny. Cały sens odgrywania roli polega na tym, że na okres około roku przyjmujesz rolę, która jest całkowitym przeciwieństwem twojej osobowości."





JEFFREY EPSTEIN A SATANIZM - O TYM JAK IGNORANCI NAPĘDZAJĄ SPIRALĘ FAŁSZU

Przyznam, iż nie śniło mi się nawet pisanie artykułu na taki temat, lecz po tym co ostatnio zobaczyłem i przeczytałem czuję się wręcz sprowo...