środa, 22 października 2025

CZARNA MSZA

Nie znam żadnego innego powiązanego z Satanizmem terminu (poza Satanizmem samym w sobie), który byłby bardziej niezrozumiany niż Czarna Msza.
Wokół tego pojęcia narosły niezliczone ilości błędnych interpretacji i oszczerstw, że nawet ciężko zebrać je wszystkie w jedno miejsce.

Czarna Msza jako pojęcie wywodzi się jeszcze z czasów średniowiecza, kiedy to funkcjonowała w formie oskarżenia jakie nazareński lud stosował na swoich wrogach wobec ich praktyk i czynów, bezmyślnie oskarżając ich o Satanizm.
Ofiarami takich pomówień padały przeważnie czarownice i ich sabaty, które zazwyczaj nie były nawet z satanizmem powiązane, lecz jak wiadomo nazareńczycy uwielbiają wrzucać wszystkich czarowników i czarownice do jednego worka.
Wychodzi więc na to, że Czarna Msza u samych podstaw jest terminem opartym na niedopowiedzeniach i niezrozumieniu.

Obecnie termin Czarnej Mszy w popularnym myśleniu używany jako synonim Satanistycznego Rytuału.
Nie mające pojęcia o sataniźmie nazareńskie masy uznają, że Czarna Msza to po prostu nazwa bazowa Satanistycznego Rytuału, co wynika zapewne z ich niezrozumienia samego satanizmu.
Z racji iż w ich wizji satanizm jawi się jako proste i płytkie odwrócenie ich własnej religii, wobec tego Czarna Msza jawi im się jako odpowiednik mszy chrześcijańskiej w owej religii.
Takie myślenie wynika oczywiście z jej nauk, jak również nazareńskiego schematu myślowego.
Ci ludzie mają tendencję do mierzenia wszystkich swoją miarą. Co to znaczy?

Znaczy to, że nie tylko widzą naszego Prawdziwego Szatana z perspektywy swojej biblijnej karykatury, ale również satanizm rozumieją według schematu: MY czcimy naszego boga w pokorze, modlitwie i na kolanach, zatem Sataniści również tak robią.
Czarna Msza jest z tego powodu rozumiana jako parodia mszy nazareńskiej.
Takie myślenie wynika nie tylko z niezrozumienia satanizmu, ale również niezrozumienia samego działania magii.

Zatem czym jest Prawdziwa Czarna Msza i jakie ma znaczenie?

Czarna Msza jest JEDNYM Z WIELU rytuałów satanistycznych, przyjmujących różną formę w zależności od tradycji.
Przede wszystkim jest to rytuał, który Satanista wykonywać MOŻE, a nie MUSI.
Jest to spowodowane tym, że Czarna Msza zalicza się do rytuałów Magii Zewnętrznej, podczas gdy osobisty satanistyczny rozwój duchowy (a więc to co stanowi jego główną oś) sprawowany jest przede wszystkim za pomocą Magii Wewnętrznej.

Rytuał ten jest czymś znacznie głębszym niż tylko parodią.
Jest on antagonizacją nazareńskiej energii, jej przemianą.
Energia nazareńska tworzona jest i rozsiewana każdego dnia, każdej godziny na całym świecie.
Tworzą ją sprawowane w kościołach nazareńskie rytuały, a konkretniej ludzie w nich uczestniczący.
Powstaje ona w chwili, gdy wiele osób o podobnych przekonaniach gromadzi się w jednym miejscu i z mniejszym bądź większym zaangażowaniem uczestniczy w takowej kreacji.
Wytwarzana w ten sposób energia nie tylko topi samych uczestników głębiej w nazareńskim duchowym bagnie, ale również zasila cały Egregor w postaci judeo-chrześcijańskiego etosu.
Ten etos, który jego wyznawcy noszą w sobie ma wpływ na cywilizację i kulturę, a konkretniej na jej stagnację i regres.

Ponadto jak doskonale wiadomo nazareński etos zaprzecza naturalnemu dla wszechświata i ziemskiego istnienia etosowi satanistycznemu.
Wobec tego funkcja Czarnej Mszy staje się jasna: jej celem jest dostrojenie się do owej nazareńskiej energii, by następnie szatańską siłą woli przekształcić ją we wrogą, nienawistną, satanistyczną energię.
Czarna Msza używa energii wytworzonej przez wierzenia nazareńskie by następnie wykorzystać ją przeciwko nim i ich wyznawcom.
Tak przekształcona energia jest kierunkowana tam skąd została pozyskana, tym samym uszkadzając etos nazareński i jego energię.

Rytuał Czarnej Mszy przybiera różne formy, jednak każda z nich zawsze zawiera główny element w postaci bluźnierstwa wobec chrześcijańskich ideałów oraz zniszczenia Artefaktu Nazareńczyka (konsekrowanej hostii, krucyfiksu etc.)
Taki artefakt zazwyczaj pozyskiwany jest w tym celu z nazareńskiego miejsca kultu, a to z uwagi na fakt, że te przedmioty bezpośrednio absorbują nazareńską energię.
Ich pozyskiwanie może ponadto stanowić formę osobistego wyzwania i transgresji, w postaci popełnienia przestępstwa kradzieży lub/i wandalizmu.

Dlaczego zatem przypisano jej tę właśnie kontrowersyjną, niedopowiedzianą nazwę?
Prawdopodobnie właśnie DLATEGO.
Wszelkie nazwy, imiona i terminy w magii są jedynie przyczynową, egzoteryczną formą stosowaną celem konkretnego wpływu na sprawujący magiczną praktykę umysł Maga.
Nasi Mroczni Bogowie nie mają imion, nie posługują się językiem ani żadnym z naszych Przyczynowych Zmysłów.
Stosujemy je jednak w komunikacji z nimi, a to ze względu na nas - jako ludzie jesteśmy istotami materialnymi, a więc nawet aspekty Bezprzyczynowy pobudzany jest w nas za pośrednictwem fizycznych bodźców.
Termin Czarnej Mszy został więc zaadaptowany przez Tradycyjny Satanizm, ponieważ doskonale oddaje naturę tego rytuału: jest on oczernieniem, zepsuciem i destrukcją nazareńskiej energii tworzonej podczas kościelnych mszy.

Jaki jest w tym cel? Celów jest wiele.
One również były przez wieki źle rozumiane, ponieważ ludzie nie znający Tradycji mają duże problemy z abstrakcyjnym, magicznym i duchowym myśleniem.
Z tego też powodu Czarną Mszę sprowadzano do roli parodii, lub w najlepszym przypadku walki z wrogiem.
Ta druga rola jest w zasadzie po części prawdą, ale jednak tylko po części.
Bowiem nie chodzi nam o walkę z wrogiem na poziomie płytkiego, biblijnego wyobrażenia.
Walka z wrogiem jest tutaj wyrazem Ducha Szatana.

Szatan w swej naturze reprezentuje ewolucję i zmianę, okupioną zniszczeniem, by na zgliszczach tworzyć.
Religie nazareńskie i cała nazareńska moralność poza owe religie wykraczająca jest w swojej naturze negacją tych wartości i naturalną przeszkodą, zarówno dla cywilizacji jak i manifestacji naturalnych energii.

Celem Czarnej Mszy nie jest więc błaha potyczka z wrogiem, co bezpośrednie ugodzenie w jego energię, spowodowanie w niej korozji. 
Ponadto jest ona przy tym środkiem do zemsty, pomszczenia naszych Mrocznych Bogów, których chwała została porzucona, by zrobić miejsce dla upokarzającego kultu nazareńskiego.
Tyczy się to w szczególności Szatana, którego energia jest ponadczasową esencją istnienia, a który w religii nazareńskiej stał się antagonistą ich boga.
Jest to przeinaczenie faktów, ponieważ to ich kłamliwy bóg-pasożyt jest wrogiem naturalnego satanistycznego etosu, a przede wszystkim upokarzają oni Szatana, sprowadzając go do podrzędnego anioła, stworzonego rzekomo przez ich bezwartościowe ścierwo znane jako IHVH.

Każdy Satanista wykonujący rytuał Czarnej Mszy przykłada swoją rękę do zmiany, jest jak uderzenie młotem w sypiący się i tak pod własnym ciężarem nazareński mur.
Jest to również dobry sposób na zdobycie doświadczenia i hartowanie satanistycznego ducha.
Przygotowanie takiego rytuału a następnie jego poprawne wykonanie, ukierunkowanie swojej nienawiści w destrukcyjny cel i podjęcie broni w tej ewolucyjnej walce pozwala na duchowe naostrzenie naszego charakteru.
Sprawując wszelkie Satanistyczne rytuały, szczególnie gdy korzystamy z energii przesyłanej nam przez samego Szatana, stajemy się w pewien sposób Jego częścią, przedłużeniem Jego oraz Naszej osobistej Woli.
Rytuały pokroju Czarnej Mszy lub szeroko pojętej Magii Eonicznej pozwala natomiast bezpośrednio wcielić się w Jego pozycję, objąć rolę kogoś na miarę Szatana, kto przyczynia się do kreowania przyszłości na skale szerszą niż jego własne Życie!

Czarna Msza jest również dobrym elementem treningu dla satanistycznych neofitów, którzy mogą w ten sposób zintensyfikować proces zrywania nazareńskich kajdan, które mimo bycia pozornie zerwanymi nadal mogą pałętać się gdzieś u jego stóp, zważywszy na wszechobecną nazareńską kulturę, w której się wychował.

Uważam, że każdy Satanista bez względu na poziom zainteresowania powinien mieć w swoim życiowym doświadczeniu wykonanie Czarnej Mszy.
Ugodzenie w duchowe ciało wroga, skopanie leżącego i umierającego nazareńskiego etosu, możliwość uzewnętrznienia swojej nienawiści i złości jest nie tylko satysfakcjonujące - ono buduje przyszłość!
Umożliwia szlifowanie satanistycznego charakteru bez względu na stopień wtajemniczenia, osłabia etos wroga i pozwala nam przywdziać buty naszego Szatana.

Szatan jest bowiem ewolucją, zmianą i Naturą.
Sprawując rytuał Czarnej Mszy stajemy jako jego wojownicy w obronie tych wartości, niszcząc to co stoi im na przeszkodzie, mszcząc się na nazareństwie, dążąc do przywrócenia praw Natury.

Czarna Msza jest rytuałem budującym i oczyszczającym nas, jednocześnie niszczącym i brudzącym znienawidzonych.
W trakcie jego trwania stajemy na wojennym froncie z naszymi Bogami, wspólnie zadając tortury i śmierć nazareńskiemu etosowi.
Jest to oczywiście tylko jeden z wielu satanistycznych rytuałów, jednak ze względu na jego "popularność" i równie wielkie niezrozumienie uważam, że warto poświęcić mu więcej uwagi, by dobrze zrozumieć jego cele.
Ta wiedza przyda się każdemu z was podczas jego wykonywania.

I pamiętajcie - żadnym zwycięstwem ani sztuką nie jest pokonanie wroga na płaszczyźnie przyczynowej. To, że zabudowali całą ziemię swoją pseudo-sakralną architekturą nie ma żadnego przełożenia na aspekt duchowy.
W tym aspekcie to My, skryci w Cieniu, zachowujemy pozycję na samym szczycie.
Niewielka, jednopokojowa Satanistyczna Świątynia jest warta duchowo o wiele więcej niż wypełniony duchowym szambem gigantyczny gmach gotyckiego kościoła nazareńskiego.
Kieruję te słowa do potencjalnych nowicjuszy, którym pozornie może się wydawać, że mają za mało.

Idealnym tego przykładem, jest element Czarnej Mszy w postaci zniszczenia Artefaktu Nazarejczyka.
Dobrze poprowadzona Magia potrafi wysłać duże pokłady niszczącej energii przy wykorzystaniu małego kawałka ciasta, lub wykradzionego z kaplicy krucyfiksu.
Chodzi o symbol, przyczynową formę, która ma na celu jedynie poprowadzenie naszej Woli.
Nie musimy w tym celu palić kościoła, jak to mieli w zwyczaju muzycy norweskiego Black Metalu w latach 90-tych chyba, że chcemy stać się łatwym celem dla służb.

Lepiej pozostać w Cieniu.

"Zwyciężyć nie oznacza tylko pokonać wrogów, ale przede wszystkim pozostać w zgodzie z samym sobą do końca" ~ Albruna, Ordo Arcani Diaboli






JEFFREY EPSTEIN A SATANIZM - O TYM JAK IGNORANCI NAPĘDZAJĄ SPIRALĘ FAŁSZU

Przyznam, iż nie śniło mi się nawet pisanie artykułu na taki temat, lecz po tym co ostatnio zobaczyłem i przeczytałem czuję się wręcz sprowo...