środa, 24 września 2025

NARASTAJĄCY GŁÓD KRWI

Jako Satanista trzymam się jak najdalej od polityki.
Pomijam fakt, że swoim stylem życia spycham stanowienie wspólnoty ze stadem bezmyślnych owiec i co więcej wybieranie kto będzie mną rządził, ale przede wszystkim dlatego, że ciężko poza ogółem nazareńskiego systemu znaleźć przestrzeń tak obficie przepełnioną bredniami, utopią i wszelakiej maści przekrętami.
W politykę najlepiej grają ci zapatrzeni w zysk, udający jedynie emocjonalne zaangażowanie, potrafiący zmienić swoje poglądy gdy będzie to dla nich korzystne.
Zaś najbardziej podatni na tę grę pozostają ludzie, którzy w głębi duszy nie czują kontroli na tyle, że potrzebne im jest słowo pokrzepienia.
Nasze polskie wybory pokazały, że kto by tego słowa nie wypowiedział to będzie całowany po rękach dopóki pochodzi z zaakceptowanej przez owce partii. My zaś żyjemy w cieniu tej cywilizacji, od czasu do czasu pojawiamy się na nie swoim terenie by zasiać jakąś zmianę, jednak przez większość czasu pozostajemy na dobrowolnym wygnaniu.   

Niemniej jednak ostatnie okołopolityczne wydarzenia w Stanach Zjednoczonych zainteresowały mnie z perspektywy satanistycznej, a to za sprawą zauważalnej zmiany w mentalności cywilizacji zachodniej.   10 września w Utah rozległ się pojedynczy strzał, który za sprawą medialnego poruszenia do chwili obecnej i zapewne jeszcze przez jakiś czas wybrzmiewać będzie na całym świecie, a zapach rozlanej krwi wciąż wisi nad ziemią USA.   

Tego właśnie dnia na kampusie uniwersytetu Utah Valley odbywało się spotkanie z konserwatywnym chrześcijańskim nacjonalistą Charlie'm Kirkiem.
Jak na ironię człowiek ten miał na sobie koszulkę z hasłem "Freedom"...
Ze swojej wolności działania postanowił skorzystać ktoś inny - zamachowiec.
Zaledwie 20 minut po rozpoczęciu konferecji rozległ się strzał, aktywista osunął się na krześle, a jego biała koszulka skąpała się w strumieniu krwi, który niczym ze szlauchu rozlał się z dziury w jego szyi. Zarówno na miejscu zdarzenia, jak i później w całych mediach zapanowała panika.   

I tu zaczyna robić się ciekawie... W kałuży krwi wręcz natychmiastowo pojawiły się osoby, które niczym dzieci po deszczu zaczęły w niej wesoło skakać.  Mam na myśli filmy, które zalały media społecznościowe. 
Przeciwnicy Kirka tańczący w euforii, przepełnieni energią i radością nad stygnącym truchłem mężczyzny.
Czy to już się przypadkiem nie wydarzyło? I to stosunkowo niedawno?   

W zeszłym roku zakapturzony mężczyzna z zimną krwią zastrzelił na ulicy CEO amerykańskiej firmy zajmującej sie ubezpieczeniami zdrowotnymi United Healthcare.
Następstwo tego wydarzenia w mediach było zbliżone - ludzie wiwatowali, gratulowali, cieszyli się.  Jedyną różnicą jest tło wydarzeń - tam chodziło o walkę z hierarchizacją i wyrwanie z rąk biurokracji odpowiedzialności za swoje zdrowie, tutaj natomiast mamy do czynienia z manifestem politycznym.  To co łączy te sytuacje to głód krwi, który zdaje się wzrastać w amerykanach.
Głębszy sens tej sytuacji nadaje ponadto sama postać Charliego Kirka. 

Był on konserwatywnym chrześcijańskim nacjonalistą, uwielbionym przez amerykańskich prawicowych polityków.
Przy tym jednak warto nadmienić kluczowy dla tej sytuacji fakt - Charlie w swoich chrześcijańskich przekonianiach, na temat tego ze bez nazareńskiej religii nie ma cywilizacji był wielkim zwolennikiem POKOJU.
Dokładnie, pokoju - jednej z największych iluzji w jakie nazareński sytem wciąż ślepo wierzy.
Charlie głosił ze bez względu na poglądy chciałby, aby polityczne rozmowy odbywały się w pokoju. Facet mógłby na scenie sugerować swoim zwolennikom najgłupsze, najbardziej idiotyczne stanowiska, sugerować kobietom, że powinny rodzić dzieci swoich gwałcicieli, sugerować homoseksualistom, że ich występująca u innych niż człowiek gatunków orientacja jest powodem do wstydu, bo jego nienawidzący wszelkiej seksualności bożek tak "powiedział", a przynajmniej tak głosi jego etos.
I słuchając tego wszystkiego mielibyśmy go tolerować. 
Najlepiej przecież tolerować wszystkich...   

Zamachowiec czatujący z bronią na dachu raz na zawsze zamknął mordę temu człowiekowi.   Jeśli odejdziemy od myślenia czysto przyczynowego, ludzkiego, a skupimy się na bezprzyczynowym wówczas ujrzymy coś interesującego.
Na potrzebę opisu tego schematu ubiorę w skórę Charliego archetyp dawnego amerykańskiego systemu wartości. Charlie Kirk to ucieleśnienie chrześcijańsjiego zachodu, który połączony z kapitalizmem i spowitą oparami hipokryzji "WOLNOŚCIĄ", dominował w USA w minionych stuleciach.   Zamachowiec z Utah jawi się jako głos sprzeciwu nowej Ameryki, dając jasno do zrozumienia, że rządy iluzji dobiegają końca.
Oczywiście trzeba być głąbem zbliżonego kalibrem do omawianych postaci, żeby uwierzyć w odrodzenie naturalnego, satanistycznego wręcz etosu, ponieważ to z czym mamy do czynienia nazwałbym raczej post-nazareństwem.   

Nie zmienia to faktu, że owy głód krwi w USA jest właśnie niejakim zwycięstwem tegoż naturalnego dla Ziemi etosu. Czasy myślenia "Nie zgadzam się z tym co mówi/robi, ale nie toleruję wobec niego przemocy" zdają się mijać. Ilu to współchrześcijan cieszyło się z zabójstwa Kirka, dzieląc z nim jednocześnie swojego fałszywego, idiotycznego boga. 
I to w dodatku w chwili gdy cały jego etos zamienili w padlinę, upajając się radością z czyjejś śmierci. 

Widać gołym okiem, że ludzie podświadomie chcą oddawać się swojej krwiożerczej naturze, choćby niewiadomo jak się bronili. Wciąż będą wierzyć w głupie ideologie, wciąż będą strachliwi, niepewni i otępiali, ale natura zawsze wyjdzie na powierzchnię.   
Jest to mimo swoich niewielkich rozmiarów dość ożywczy moment, a przede wszystkim etap w historii. Stany Zjednoczone, a wraz z nimi cały świat ocieka krwią, jej strumienie leją się z różnych miejsc, jeden w odpowiedzi na drugi.
Bitwy i wojny trwają, a Szatan z owego buntu, poruszenia i konfliktu przeciwieństw zbiera swoje chaotyczne żniwo i nikt jemu ani Ziemi tego nie  odbierze, choćby nie wiadomo jak wierzył w "dobro" i "zło"

JEFFREY EPSTEIN A SATANIZM - O TYM JAK IGNORANCI NAPĘDZAJĄ SPIRALĘ FAŁSZU

Przyznam, iż nie śniło mi się nawet pisanie artykułu na taki temat, lecz po tym co ostatnio zobaczyłem i przeczytałem czuję się wręcz sprowo...